L’Oreal - Volume Million Lashes Feline Mascara

09 listopada


Cześć! :)

Kilka miesięcy temu trafił w moje ręce tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes (wersja złota).
Od razu stałam się jego wielką fanką. Do tego stopnia, że chociaż mam taką ilość maskar, że mogłabym je rozsypać po podłodze i pływać w nich jak te małe dzieci w plastikowych, kolorowych piłeczkach to i tak kilka tygodni temu dokupiłam do kompletu wersję zieloną i czerwoną :) 





Dziś zrecenzuję najnowszą wersję, czyli zieloną - Volume Million Lashes Feline.





Po pierwsze polubiłam ją jeszcze bardziej niż wersję złotą. 
Szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo pod wrażeniem tuszu do rzęs... :)

Ale po kolei...



Opis:


Maskara L’Oreal Paris Volume Million Lashes Feline posiada wyprofilowaną szczoteczkę Millionizer, któa nadaje rzęsom objętość i podkręcenie, aż po same końce.
Błyszcząca formuła z drogocennymi olejkami: arganowym, kameliowym i z kwiatu lotosu nadaje rzęsom zmysłową objętość.




Moja opinia:


Maskara zamknięta jest w bardzo ładnym, błyszczącym opakowaniu i posiada dobre zamknięcie na 'klik'. 
Szczoteczka jest wyprofilowana i bardzo wygodnie się nią nakłada tusz. 





Zaskoczył mnie zapach tej maskary. Jest naprawdę intensywny, jakby tusz był wyperfumowany. Niektórym może to przeszkadzać, jednak według mnie zapach ten jest bardzo interesujący :)

Maskara L'Oreal Feline świetnie rozdziela rzęsy, wydłuża je i pogrubia. Tworzy naprawdę piękny efekt. Spróbuję przedstawić go na zdjęciach, jednak niestety nie do końca wychodzi on tak jak na żywo... 
Po pomalowaniu rzęsy są wciąż elastyczne, nie sklejają się i nie tworzą się na nich grudki.
Tusz ten świetnie sprawdza się już przy pierwszym użyciu, nie trzeba czekać aż trochę zgęstnieje. Poza tym nie kruszy się. Do tego czerń, którą uzyskujemy jest naprawdę intensywna i z połyskiem. 
Wspominałam kiedyś, że mam proste rzęsy, którym nawet zalotka jakoś specjalnie nie pomaga. Po nałożeniu tuszu zwykle i tak po chwili znów są one proste... 
Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie, że ten tusz je lekko podkręca. W sumie jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby maskara tak wspaniale na nie działała. Coś niesamowitego :) :) 



Przed:












Po:











Cena nie należy do najniższych jednak w tym przypadku naprawdę warto. 
Efekty są wspaniałe. Jestem tą maskarą po prostu zachwycona :) 


Cena: ok. 60 zł / 9 ml




Moja ocena produktu



Opakowanie: 5/5

Trwałość:  5/5

Pogrubienie: 5/5

Wydłużenie: 5/5

Uniesienie i podkręcenie: 5/5

Rozdzielenie: 5/5

Intensywność czerni:  5/5

Dostępność:  5/5




A co Wy uważacie o tej maskarze i w ogóle o tuszach L'Oreal z tej serii?

Podobne wpisy

8 komentarzy

  1. No no, efekt bardzo obiecujący. Wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. używam na zmianę z tą w fioletowym wdzianku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach też ją wypróbować :)

      Usuń
  3. Uwielbiam tusze tej marki :) Nie są tanie, ale są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze nigdy żadnej maskary od Loreal :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.

Często odwiedzam blogi swoich czytelników.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę!
Nie interesują mnie obs/obs i kom/kom.
Komentarze zawierające linki nie są udostępniane.

Niedawne posty