Jak już wielokrotnie zdarzyło mi się wspominać, jestem ogromną fanką masek w płachcie. Jest to ten etap pielęgnacji, z którego nie mogłabym zrezygnować. Prędzej odstawiłabym toniki, a nawet kosmetyki typu serum, niż maseczki w płachcie (tak tylko sobie rozmyślam... Nie żebym miała zamiar z czegoś rezygnować ;-)). Tego rodzaju maski potrafią dać natychmiastowy i długotrwały efekt. Dodatkowo sam zabieg jest bardzo relaksujący. Dlatego właśnie zawsze mam sporą kolekcję masek w płachcie. Aktualnie posiadam ich w ilości około 50 sztuk. Czasem zastanawiam się kiedy ja to zużyję.... a potem kupuję kolejne ;-)
W lipcu opublikowałam na blogu post o moich azjatyckich nowościach kosmetycznych.
Znalazły się w nim maski marki Medius, które zakupić można na stronie marki Skin79.
Marka Medius dopiero niedawno pojawiła się w ofercie tego sklepu. Kiedy tylko zobaczyłam te wszystkie maski, które posiada w swoim asortymencie, to wiedziałam, że szykuje się bardzo przyjemne testowanie :-)
Zamawiając skupiłam się na tych, które mają za zadanie oczyszczenie i rozjaśnienie skóry. Ostatecznie zakupiłam maski z 3 serii i postanowiłam zrobić o nich cykl wpisów.
Dziś zapraszam Was na część pierwszą :-)