BERGAMO - Pure Snail, czyli trochę ślimaka w codziennej pielęgnacji

08 grudnia


Cześć! :)

Od dawna panuje ogólny szał na azjatyckie kosmetyki. Już chyba mało kogo zaskakują takie składniki jak śluz ślimaka czy jad węża... Ostatnim hitem jest wyciąg z ptasich gniazd (u mnie w kolejce do przetestowania ;)).

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam trochę o kosmetykach, które zawierają śluz ślimaka. 
Są to produkty koreańskiej marki Bergamo.





Opis:


Ampułka: Wysoce skoncentrowane substancje odżywcze nawilżają i regenerują skórę. Śluz ze ślimaka opóźnia procesy starzenia się skóry, ujednolica koloryt, zapobiega infekcjom oraz chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Zawarta niacyna (witamina B3) rozjaśnia skórę, pozostawiając ją promienną i dogłębnie nawilżoną. 

Krem: Przywraca prawidłowe funkcjonowanie skóry. Drogocenne składniki zawarte w śluzie ślimaka przyśpieszają regenerację skóry, a także jej głębokie odżywianie. Aloes koi i nawilża wrażliwą skórę, pozostawiając ją wygładzoną i promienną. 




Moja opinia:


Opakowania tych produktów są bardzo solidne. 
Opakowanie ampułki jest zrobione z grubego szkła, a kremu ze szkła i plastiku. 
Oba są przeurocze i  już samym swoim wyglądem zachęcają do używania :)






Najpierw opowiem o ampułce :)




Produkt wydobywamy za pomocą pipety. Jest ona bardzo dobrze wykonana, nic przypadkowo nie wycieka. Dodatkowo można z niej wydobyć tylko malutkie porcje kosmetyku. Jest to stanowczo na plus, ponieważ jednorazowo potrzebnych jest zaledwie kilka kropli. 






Konsystencja jest galaretowata. Preparat bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania. 
Skóra od razu jest świetnie nawilżona i wygładzona.
Po chwili jest gotowa do przyjęcia kremu. 



Z kolei krem, który zamknięty jest w bardzo ładnym opakowaniu przypominającym pudełeczko na drobiazgi jest świetnym uzupełnieniem kuracji ampułką. 





Krem ma dość ciężką konsystencję, jednak bardzo dobrze się wchłania. 




Już podczas aplikacji ma się wrażenie, że skóra staje się mocno wygładzona, a koloryt ujednolicony. Bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę. Efekt ten długo się utrzymuje.


Oba preparaty mają delikatny, przyjemny zapach.

Po dłuższym okresie stosowania tych kosmetyków mogę stwierdzić, że poprawiają one ogólny stan skóry. Zauważyłam, że moja cera jest w znacznie lepszej formie. Jest lepiej odżywiona, dużo mniej przesuszona i szybciej się regeneruje. Mam także wrażenie, że jest lekko rozjaśniona. A już na pewno jej koloryt został wyrównany. 

Myślę, że śluz ślimaka to składnik, który każda osoba powinna wypróbować w swojej pielęgnacji. 



Ceny: 
Ampułka: ok. 60 zł / 30 ml
Krem: ok. 50 zł / 50 ml


Kosmetyki te dostępne są w drogeriach Hebe i Kontigo :) 



Moja ocena produktu


Ogólne działanie:  5/5

Nawilżenie i odżywienie:  5/5

Ujednolicenie kolorytu:  5/5

Konsystencja:  5/5

Zapach:  5/5

Wchłanianie:  5/5

Wydajność:  5/5

Opakowanie:  5/5

Reakcje alergiczne:  brak

Dostępność: 4/5 




Te produkty są według mnie naprawdę bardzo dobre.
Do tego jak na azjatyckie kosmetyki są także w dobrej cenie.
Na pewno skuszę się także na coś z innej serii marki Bergamo :)

A Wy co sądzicie o tych kosmetykach?


Podobne wpisy

14 komentarzy

  1. Miałam krem ze śluzem ślimaka, ale mniej "bogaty". Te kosmetyki wyglądają naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. dobra recenzja! kremy bergamo nie są drogie, więc może z czasem któryś z nich wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Cenę mają wyjątkowo dobrą jak na azjatyki. Warto się na nie skusić :)

      Usuń
  3. świetnie się prezentują! :)Warte wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj kupiłam Bergamo Royal Jelly- szukałam kremu, który nie nawilża, a natłuszcza nie zostawiając uczucia lepkości na twarzy. Bardzo dobry wybór. Lekka, delikatna formuła, wchłania się idealnie. Łagodny zapach. Sucha skóra w sekundę nabiera sprężystości bez efekty maski. Zobaczę jak dalej, ale pierwsze wrażenie doskonałe!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę ampułkę, tylko że ja stosuje ją troche inaczej, a mianowicie wtłaczam ją w skórę za pomocą rollera Yasumi do twarzy, a potem nakładam na to maskę algową i muszę się pochwalić, że w tym zestawieniu ampułka działa cuda - znikły przebarwienia, zmniejszyły się pory, a skóra na twarzy jest mięciutka jak u diecka polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dermaroller Clareny ale z tą ampułką go póki co nie używałam :)

      Usuń
  6. świetna recenzja także zakupiłam owy zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W kremie bergamo ślimak i aloes są na ostatnim miejscu. Trochę słabo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie interesują mnie składy, tylko działanie. Wielokrotnie zdarzyło mi się to zaznaczać.

      Usuń
    2. To bardzo nie dobrze, że nie interesują Cię składy, bo dajesz popyt na kosmetyczny badziew za grube pieniądze. 'Snail Secretion Filtrate' w kremie beragmo znajduje się na trzecim miejscu od końca i jest przy nim oznaczenie 100ppm, które oznacza 0,01%. Aby mucyna ślimaka działała produkt musi zawierać jej minimum 70%. W kremie bergamo dali jej śladową ilość tylko po to, by móc o niej napisać na opakowaniu. Efekt wygładzenia otrzymuje się dzięki emolientom i silikonom, nie jest to faktyczna i trwała poprawa kondycji skóry. Taki sam efekt jaki daje krem bergamo osiągniesz kremikiem ziaji za kilka złotych. Jesteś bardzo nie rzetelna i Twoje opinie można o kant dupy potrzaskać z takimi recenzjami. Skład kosmetyków to podstawa. Jeśli wolisz płacić kilkadziesiąt złotych więcej za ładne opakowanie to nie ma w tym nic złego - ale jak już chcesz recenzować kosmetyk, to przynajmniej rób to uczciwie, z analizą składu, by osoby, które Cie czytają wiedziały co składa się na cenę kosmetyku.

      Usuń
    3. Nieustannie śmieszą mnie osoby, które roszczą sobie prawo do tego, żeby mówić innym co mają robić i myśleć. Tak samo jest zabawne, kiedy niektórzy interesują się składami bo tak jest modnie, po czym opowiadają bzdury, bo zwyczajnie się na tym nie znają i powtarzają to co naopowiadał im Mr. Google. Mnie składy nie obchodzą, obchodzić nie będą i nie będę ich analizować. I nie życzę sobie mówienia mi co mam sądzić i czym interesować. A mówienie komuś co ma pisać na własnym blogu już w ogóle jest żałosne. Może trzeba było się swoim zająć? ;-P
      Piszę o tym jak dany produkt się u mnie sprawdził i to właśnie jest najważniejsze. A takie bezsensowne komentarze radzę zostawić dla siebie, bo nic tu nie wnoszą poza zaprezentowaniem kolejnego składowego fanatyzmu. Może zamiast googlować powierzchowne informacje na temat składów, żeby się bezsensownie czepiać innych, lepiej byś zerknęła czasem do sjp. Przynajmniej by tu takich byków nie było.
      Od razu dodam, że jakąkolwiek dalszą dyskusję uważam za bezsensowną.

      Usuń
    4. Bo widzisz, poszukując rzetelnych informacji o produkcie nieustannie trafiam na takie bublo-blogi bez rzetelnych recenzji. "Dziś chciałabym opowiedzieć Wam trochę o kosmetykach, które zawierają śluz ślimaka." - to jest kłamstwo, ponieważ te kosmetyki praktycznie nie zawierają śluzu ślimaka, nie uważasz, że to wprowadza w błąd czytelników? Nie uważasz, że uczciwiej by było napisać, że krem, owszem jest ok i odpowiada Twojej cerze, ale krem śluzu i aloesu zawiera ledwo śladową ilość, a co za tym idzie nie ma działania ("Drogocenne składniki zawarte w śluzie ślimaka przyśpieszają regenerację skóry, a także jej głębokie odżywianie. Aloes koi i nawilża wrażliwą skórę, pozostawiając ją wygładzoną i promienną.") jakie producent przypisuje tym składnikom? Ewidentnie nie liczysz się z konsekwencjami jakie niesie ze sobą pisanie recenzji w internecie. Rozumiem, że nie chce Ci się sprawdzać składów kosmetyków, ale bardzo nie w porządku jest wprowadzać w błąd inne osoby.
      PS: nie interesuję się składami, bo to modne, ale ponieważ preferuję ŚWIADOMĄ pielęgnację i wydawanie pieniędzy na kosmetyki, których cena jest adekwatna do jakości. W recenzji kosmetyków bergamo bardzo mi brakuje uwagi, że cena jest bardzo nie adekwatna, a opakowanie to nie wszystko, generalnie, bardziej istotne jest to, co zawiera to ładne opakowanie ;)

      Usuń
    5. Te produkty bardzo mi odpowiadały i się u mnie sprawdziły i o tym piszę. To jest najważniejsze. Równie dobrze mogłyby mieć inny (rzekomo lepszy) skład i się u mnie w ogóle nie sprawdzić. Skład to nie wszystko. Już miałam kosmetyki ze "świetnym" składem, które okazały się u mnie bublami. Ogólnie nie zwracam na to uwagi, interesuje mnie tylko to jak się dany produkt u mnie sprawdza, a nie co na którym jest miejscu w składzie (poza tym nie jest ze wszystkim tak, że im wyżej na liście tym lepiej).

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.

Często odwiedzam blogi swoich czytelników.

Pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę!
Nie interesują mnie obs/obs i kom/kom.
Komentarze zawierające linki nie są udostępniane.

Niedawne posty