Marka Bielenda, która to w zaskakującym tempie poszerza swój asortyment o kolejne świetne kosmetyki, ma w swojej ofercie serię Botanic Formula. Wśród wielu różnych produktów, zarówno do oczyszczania, jak i pielęgnacji, znajdziemy tu także maseczki do twarzy. W serii tej znajdują się one w trzech wersjach, a mianowicie:
Kilka miesięcy temu napisałam recenzję maski nawilżającej (w celu jej przeczytania zapraszam TUTAJ).
- maska nawilżająca (olej z konopi i szafran)
- maska odżywcza (olej z granatu i amarantus)
- maska przeciwzmarszczkowa (olej z czarnuszki i czystek)
Kilka miesięcy temu napisałam recenzję maski nawilżającej (w celu jej przeczytania zapraszam TUTAJ).
Dzisiaj natomiast chciałabym opowiedzieć Wam, jak sprawdziła się u mnie wersja odżywcza :-)